Muzyczny Zaułek,  Recenzje

STACH BUKOWSKI – Czerwony SUV (PREMIEROWO)

Stach Bukowski to olsztyński zespół, którego członkowie szczególnie lubują się w muzyce retro, co zdecydowanie na ich debiutanckim krążku słychać. Czerwony SUV to płyta, jakich na polskim rynku muzycznym (zwłaszcza wśród debiutantów) nie za wiele. Warto poświęcić jej odpowiedni czas, tym bardziej, że album okraszony jest dwiema ciekawymi kolaboracjami.

Każdy o sobie, sobie pomnik, sobie dwór. ~ Stach Bukowski Lew

Kolejny talent spod znaku Fonobo Label to trio, w którym niekwestionowanym liderem jest wokalista i perkusista (łączący obie funkcje jednocześnie) – Stach. Całości dopełniają basistka Aga oraz gitarzysta Robert, który na płycie ma niezwykle dużo przestrzeni do popisu. Czerwony SUV to bowiem ukłon w stronę najlepszych czasów muzyki gitarowej. Bez problemu można by go było zaliczyć do stylistyki vintage, choć i z tym bym nie przesadzał, bo przecież poza graniem nie najbardziej popularnych dzisiaj dźwięków jest to płyta na wskroś współczesna.

Album otwiera zdecydowanie najlepszy kawałek Czerwonego SUVa. Tytułowy utwór rozpoczyna półminutowe, porywające solo gitarowe. Później wcale nie jest gorzej. Odpowiednia energia, chwytliwa melodia i świetny wokal Stacha (zwłaszcza w refrenie, kiedy wykonuje szybki przeskok w wyższy rejestr).

Wspomniane kolaboracje na debiutanckim albumie Stacha Bukowskiego  były skrywaną tajemnicą, która po części wychodzi na jaw już w drugim utworze Czerwonego SUVa, gdzie na wokalu Stacha uzupełnia lider Sonbird – Dawid Mędrzak. Mam wrażenie, że klimatycznie utwór świetnie wpisał się w muzyczne emploi wokalisty z Żywca. Lirycznie Na pewno to utwór o miłości (a jakże!) i perspektywie przyszłości po zakończeniu pewnego związku: Nic już nie łączy nas, to był zmarnowany czas. Dziś wiem, że nie ma nic na pewno.

Jeśli miałbym pisać o niedociągnięciach Czerwonego SUVa, mógłbym wspomnieć jedynie o tekstach piosenek, które nie są bynajmniej złe, natomiast brakuje mi w nich nieco większej ilości ciekawych treści. Jako fan gitarowego grania oraz instrumentalnych solówek sugerowałbym zespołowi tym mocniejsze popuszczenie wodzy fantazji i rozbudowanie i tak już świetnych instrumentali, które w przeważającej mierze są zasługą niezwykle utalentowanego gitarzysty (wnioski wyciągam nie tylko po kilkukrotnym przesłuchaniu albumu, ale również po supportującym koncercie Stacha Bukowskiego we Wrocławiu).  Wszystko jest jednak kwestią osobistej wrażliwości oraz doświadczenia, którego z każdym dniem Stach Bukowski będzie miał rzecz jasna coraz więcej. Muzycznie jestem wielkim fanem tego albumu, trafiającego znakomicie w moje gusta, o których się przecież nie dyskutuje.

Kończąc tę recenzję należy rozwiązać drugą część zagadki, którą stanowi współpraca Stacha Bukowskiego z Kwiatem Jabłoni, będąca ogromną wartością dodaną do utworu Noc. Co tu dużo pisać? Po prostu trzeba posłuchać! Tak samo z resztą jak ostatniego utworu na Czerownym SUVie, w którym Stach Bukowski żegna się ze słuchaczami słowami: Do zobaczenia za chwilę. Zatrzymaj się, bo dzień bezlitośnie upłynie. Każde spotkanie i uśmiech bezcennym obrazem. I tego się trzymajmy!

Za przedpremierowy odsłuch dziękuję Michałowi z Fonobo Label!

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *