Muzyczny Zaułek,  Relacje

Śmieciowa Królowa zagrała we Wrocławiu – MARIA PESZEK

Od końca stycznia Maria Peszek wita się ponownie ze swoimi fanami odwiedzając poszczególne miasta w ramach Sorry Polsko Super Tour. Występ we wrocławskim A2 był dla artystki swoistym powrotem do korzeni (wokalistka urodziła się na pobliskich Krzykach). Jej koncerty wykraczają dalece poza sferę czysto muzyczną, tworząc niejako spirytualistyczno-intelektualny trans. Takie występy jak ten dają do myślenia i nie pozostawiają obojętnym.

Swoje show Peszek rozpoczęła utworem Gwiazda, który odpowiednio zakreślił klimat całego wieczoru, który choć modyfikowany, wydał się być w swoim rdzeniu nadzwyczaj spójny. Niezależnie od szybkości i muzycznego rozbudowania poszczególnych kawałków, wszystkie wykony spowijała jakaś aura tajemniczości, żeby nie powiedzieć grozy (abstrahując od mocnych tekstów, muzycznie było ją szczególnie słychać w utworze Ogień). Po wspomnianej Gwieździe przyszedł czas na nieco klasyki w postaci obrazoburczego Pan nie jest moim pasterzem, które później powróciło jeszcze, w wymuszonym przez niezwykle żywiołową publiczność, trzecim(!) bisie. W setliście nie mogło zabraknąć miejsca dla utworu przewodniego całej trasy – Sorry Polsko. W dalszej części programu pojawiły się również takie must heavy jak Maria Awaria czy Polska A B C i D (Inny nie znaczy gorszy lub zły). Aż do drugiego bisu czekałem natomiast na jeden z moich ulubionych kawałków Peszek – opowiadający o hejcie oraz o zjadającej nasz kraj nienawiści – Modern Holocaust.

Wobec braku niedociągnięć wykonawczych podczas wrocławskiego koncertu Marii Peszek, trudno wyróżniać poszczególne kawałki, których odbiór uzależniony jest od wrażliwości każdego z odbiorców. Warto jednak pochwalić artystkę za oprawę utworu Pibloktoq, którego końcowa sekwencja z wykorzystaniem konfetti była naprawdę porywająca. Bardzo podobało mi się również minimalistyczne wykonanie pięknego kawałka o miłości – Marznę bez ciebie. Bardzo wymownym był natomiast symbol victorii wykonany przez Marię Peszek po zakończeniu utworu Ej Maria, w którym wokalistka śpiewa: Albo wolność, albo piach.

Najbliższe okazje do zobaczenia powracającej Śmieciowej Królowej na żywo w Krakowie, Katowicach oraz Warszawie (szczegóły na rozpisce poniżej).

Dla was drapię strupy myśli, dla was w supły wiążę słowa, dla was śpiewa pieśni z pleśni śmieciowa królowa. Kundle, odmieńcy, śmieci, wariaci, obywatele degeneraci. ~ Maria Peszek Ludzie psy

Za zaproszenie na koncert dziękuję managementowi artystki!

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *