Muzyczny Zaułek,  Relacje

SARSA zagrała w NCPP w OPOLU! [relacja]

W piątkowy wieczór Narodowe Centrum Piosenki Polskiej w Opolu odwiedziła, promująca swój ostatni studyjny album Zakryj, Sarsa. Występ w stolicy polskiej piosenki był czwartym przystankiem drugiej odsłony Zakryj Tour, w ramach której odwiedzi jeszcze między innymi Kraków, Poznań i Warszawę. Czy warto wybrać się na koncert Marty Markiewicz?

Mój stosunek do muzyki Sarsy bywał różny. Zaczęło się oczywiście od debiutu. Zapomnij mi nie trafiało stuprocentowo w moje muzyczne gusta, ale doceniłem je bardziej „dzięki” kolejnemu wydawnictwu. Pióropusze stanowiły dla mnie wyzwanie ponad siły. W międzyczasie, pierwszy raz zetknąłem się z artystką na żywo. Koncert plenerowy odbył się w niezbyt sprzyjających warunkach, a repertuar, który wtedy wykonywała był o wiele uboższy od obecnego. Jakże wielkie było moje zaskoczenie, kiedy po pierwszym przesłuchaniu najnowszej płyty Sarsy stwierdziłem, że w końcu zażarło! Pierwszego wrażenia bynajmniej nie zatarły kolejne spotkania z Zakryj. Trzecia płyta Marty na nowo odkryła dla mnie artystkę, którą zaszufladkowałem już jako tą, z którą mi nie po drodze. Jak śpiewała Anna Jantar – nic nie może przecież wiecznie trwać – i bardzo dobrze!

Opolski koncert zainaugurowany został analogicznie do promowanego albumu – kompozycją Intro Zanim (Serce będę miała chłodne), po której rozpoczął się set złożony z moich ulubionych utworów z Zakryj. Gitarowa Modlitwa, mega energetyczne Balony i singlowe Carmen, to najlepsze z możliwych rozpoczęcie występu, podczas którego Sarsa utrzymywała bardzo bezpośredni kontakt z fanami wymieniając się nie tylko energią, ale również pomysłami na kolejne wydawnictwa (chodzi przede wszystkim o płytę koncertową). To co zasługuje jednak na największe słowa uznania to aranżacyjna świeżość, którą wielu utworom nadała artystka. Rockowa odsłona Zapomnij mi, dość surowe, elektroniczno-gitarowe Naucz mnie czy przepiękne, klimatyczne wykonanie So cold, to pierwsze z brzegu przykłady odświeżonych numerów.

Koncert nie samą muzyka stoi, a w przypadku opolskiego występu Sarsy zachwycała stylizacja artystki oraz całkiem przemyślana i urozmaicona scenografia, dzięki której poczucie napięcia synchronicznie wzrastało w odpowiednich momentach (gęste opary dymu owiewające Sarsę stojącą na podwyższonym elemencie sceny – świetne!). Warto wspomnieć, że jeszcze przed koncertem fani artystki mieli okazję do spotkania się z wokalistką, która chętnie pozowała do wspólnych zdjęć oraz podpisywała albumy. Wydarzeniu towarzyszyła zbiórka pieniędzy na wsparcie Fundacji Mam marzenie. Koncert był więc połączeniem przyjemnego z pożytecznym, co niech będzie najlepszą rekomendacją dla tych, którzy ciągle jeszcze rozważają opcję wybrania się na występ Sarsy w swoim mieście.

Czy wiesz że…?

 

W produkcję dwóch piosenek z najnowszego albumu Sarsy zaangażowany był jej pies Guzik. Dźwięki, które nie przypadały mu do gustu podkreślał głośnym wyciem, wpływając na ostateczne brzmienie utworów Balony i Ta piosenka. Jeśli macie wątpliwości, sprawdźcie książeczkę dołączoną do płyty.

Za zaproszenie na koncert dziękuję RO Production.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *