Książki

ROMANS NIE Z TEJ ZIEMI („Oprawca boży” Eugeniusza Dębskiego)

Wyobraźcie sobie świat rządzony przez wielu nie nazbyt majestatycznych bogów, z których każdy ma na ziemi swojego człowieka od wymierzania sprawiedliwości, sprzeciwiania się ludzkiej niewierności i chytrości.  Oprawców – pisząc słowem. Durkiss, główny bohater najnowszej opowieści Eugeniusza Dębskiego, to ni mniej ni więcej, jak po prostu egzekutor boga N’gadufala. „Wymierzam kary ludziom, którzy w jakiś sposób sprowadzili na siebie jego gniew”- jak mówi sam zainteresowany.

Oprawca boży to typowa, utrzymana w sztywnych ramach gatunku fantasy, (niestety) dość przewidywalna opowieść przygodowa. Mamy tu elementy powieści drogi, w których nieco lepiej możemy poznać głównego bohatera oraz jego ukochaną – Ozjanę. Występują także momenty akcji, choć z perspektywy całości opowieści, wydają się one pozbawione finezji i elementu zaskoczenia.

Durkissowi zostaje wyznaczone zadanie. N’gadufal wysyła oprawcę do odległego Merchantaru, którym rządzi zepsuty bezbożnik – Mastemarg. Egzekutor musi zabić władcę i zapobiec jego nikczemnym zamiarom. Po drodze pojawia się jeszcze wątek miłosny, który niech tłumaczy tytuł tego wpisu, bo rzeczywiście miłość Durkissa do Ozjany (z wzajemnością) była z gatunku tych nie z tej ziemi, a co za tym idzie – zupełnie niewiarygodna. Jest to jedna z największych wad tej powieści. Drugą jest jej finał, który zdaje się pędzić na łeb na szyję. Nie wiedziałem czego się spodziewać, kiedy książka zbliżała się do końca, a na jej finałowych trzydziestu stronach miała rozstrzygnąć się cała misja. Wydaje mi się, że powieść mogłaby zostać bardziej rozbudowana, a przy odpowiednim jej poprowadzeniu byłaby świetnym otwarciem serii o bożych oprawcach, którzy wypełniają na Ziemi dość intrygującą misję.

Niemniej, najnowsza powieść Dębskiego to książka, którą czyta się przyjemnie i bardzo szybko, więc w wakacyjną podróż można się w nią zaopatrzyć bez najmniejszych problemów. Wytrawnych czytelników fantasy na pewno nie zachwyci, ale swoje grono odbiorców bez wątpienia znajdzie.

Za współpracę przy recenzowaniu tej pozycji dziękuję Wydawnictwu Fabryka Słów.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *