Muzyczny Zaułek,  Recenzje

Duff McKagan – Tenderness (recenzja)

Najnowsza płyta basisty zespołu Guns’n’Roses wydana została ostatniego dnia maja tego roku. Minęło więc trochę czasu, ale wracam do tej płyty przy okazji materiału, który przygotowałem dla Was na kanale. Parkland (jak wiele innych utworów na tym albumie) podejmuje trudne tematy, stanowi istotny głos zaangażowany społecznie i może być przyczynkiem do szerszej interpretacji płyty, która muzycznie (uwierzcie!) sprawia wiele frajdy. Duff McKagan i Tenderness.

Jedenaście premierowych piosenek Amerykanina to bardzo osobisty (w zdecydowanej większości stworzony samodzielnie) zestaw stanowiący przegląd wydarzeń, wspomnień czy przemyśleń, które towarzyszyły McKaganowi przez ostatnie lata. Multiinstrumentalista nie ucieka w swojej liryce od tematów trudnych i kontrowersyjnych – śpiewa m.in. o gwałcie (Last September), Feel dedykuje zmarłym przyjaciołom ze świata rocka (Scott Weiland, Chris Cornell, Prince, Chester Bennington), a w Parkland, któremu poświęciłem najnowszy odcinek na kanale, śpiewa o masakrze do jakiej doszło w jednej z amerykańskich szkół.

Jeśli komuś jeszcze mało trudnych tematów i ważnych słów padających w muzyce McKagana, to za dokładkę niech posłuży cytat z It’s Not Too Late, w którym Amerykanin napisał: „Wszyscy kłamią. Potrzebuję trochę szczerości. Każdy chce wpoić swoje przekonania innym.  Ludzie walczą – to nic nowego. Dzieci umierają w szkołach. Jęk i krzyk na pewno kiedyś przeminą. Pójdź w długą drogę i spotkaj drugiego człowieka – jeszcze nie jest za późno”.

Choć diagnoza wystawiona przez Duffa McKagana światu i ludziom nie jest zbyt optymistyczna, to zakończenie jego płyty ma stanowić pokrzepienie, dzięki któremu uwierzyć można w lepsze jutro – „Nie patrz za siebie. Spójrz wzwyż – w błękit nieba. Każdy pożąda prawdy. Wkrótce wszystko się ułoży”.

Muzyka zgromadzona na Tenderness również pokrzepia – jest to bardzo przyjemna, wyciszona odmiana rocka z dużą ilością gitarowego (przede wszystkim akustycznego) grania, wzbogacona o domieszkę soulu czy nawet gospelu, które świetnie skonfrontowane są z niełatwą tematyką płyty. Najbardziej surowym w brzmieniu wydaje się utwór omawiany przeze mnie w powyższym materiale. Moim ulubionym kawałkiem z całej płyty jest natomiast cytowane It’s Not Too Late, w którym świetnie pobrzmiewają countrowe inspiracje.

Pamiętaj o SUBSKRYBOWANIU kanału i zostawieniu ŁAPKI W GÓRĘ – to bardzo ważne!

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *